coraz bliżej święta....
No i poranną dawkę adrenaliny mam za sobą..jak ja nie cierpię korków! a właściwie nie...nie tyle korków, co pacanów, co łamiac wszelkie zakazy "włączają" się do ruchu...ręce mi opadają. Mam wrażenie , że połowę życia spędzam w samochodzie i nie są to najlepsze chwile mojego życia. Trochę mi smutno, że święta bedą bez śniegu....wprawdzie nie jestem zachwycona zwałami brudnego śniegu zalegajacego wszędzie, ale święta to święta. Nie będę tez chyba miała choinki, bo moje koty nie pozwalają takowej utrzymać w pionie. Nie miałą baba kłopotu sprawiła se koty:-))) No i tym optymistycznym akcentem kończę, biorąc się do pracy....


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home