
No tak...roweruję, zwłaszcza teraz, kiedy dni są długie i ciepłe.
Niechcący całkiem machnęłam sobie nowy rekord...w wyniku błędnej informacji, jakoby prom rowerowy nadal weekendowo przepływał miedzy Tarchominem a Burakowem...Błędnej podkreślam...To ona, ta błędna informacja popchnęła mnie do Burakowa. I ona wskazała potem jedyny słuszny kierunek do domu...
Gwoli wyjaśnienia: jeśli jest prom, to kończę trasę po lewej stronie Wisły, a prom dostarcza mnie na prawy brzeg, gdzie po przejechaniu jakichć 800 m jestem w domu. Tym razem zaliczyłam ten lewy brzeg licząc na prom...czym wydłuzyłam trasę...moje zwyczajowe już 7o ileś tam km zmieniło się w 92 km...Czyli do Burakowa od mostu Grota_Roweckiego, którym się przeprawiam jest jakieś 7 do 8 km...RAchunek prosty: 7 + 7 +7 daje 21.
Statystyka:
km :92
napoje : 2 litry powerade'a
posiłki: 1 lód na patyku śmietankowy
brud: mnóstwo (zwłaszcza no kończynach dolnych- świetnie przykleja się do kremu z filtrem)
uffff
0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home