Ciechocinek Ciechocinek
No i proszę...taki sobie techniczny szacher macher- post tworzony w listopadzie 2010, a pokazuje się 22 lipca 2010. To oczywiście w ramach akcji "wakacje w kawałkach".
Pewnej pięknej, pochmurnej cudownie niedzieli, gdzieś tak około godz. 6.30 ruszyliśmy do uzdrowiska. A czemu cudownie pochmurnej? No bo kurwacjusze...oups kuracjusze się pochowali. A nam mżawka nie przeszkadzała. A w drodze powrotnej odwiedziliśmy Płock...nie nie Płock, tylko Miśkę z Płocka, która pokazała nam uroki tego miasta i zaciągnęła na przepyszne pierogi z pieca...Długo się nie wzbranialiśmy:-) nie przed urokami tylko przed pierogami.
Dzień był naprawdę magiczny i cieszę się, że można było go ozdjęciować i w pamięci zachować. Jest co wspominać i o czym blogować.
Poniżej Ciechocinek w paru odsłonach:
ciekawostka taka...lecznicza coca-cola
Płock w pełnej, pochmurnej nieco krasie
no i nasza ulubiona Płocczanka, również w pełnej krasie


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home