świątecznie...
Trzymało mnie temperaturowo aż do czwartku, wtedy też zawezwałam lekarza i on orzekł, że zapalenie oskrzeli to jest. No i pierwszy raz w życiu Święta bez sprzątania spędziliśmy. W sobotę, Wielką Sobotę były i zakupy i szybkie sprzątnie i kulinariów szykowanie...No i jakoś poszło... Był też czas na świąteczną instalację.
Święta, Święta i już prawie po.... Miło, sympatycznie, tylko czemu tak zimno????
A co do mojego chudnięcia...to w normie:-) Choroba wymusiła na mnie naturalny post. No więc trzymam słuszną wagę...


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home