Dzień Kobiet z enlajtem:-)
A dziś, z okazji dnia kobiet zrobiłam sobie święto przymierzania ciuchów. Jest to zawsze najmilszy etap w każdym chudnięciu :-) okazało się, ze jestem gotowa i na przyjście wiosny i lata. Ubrania nie noszone z powodu ciasnoty przez jakieś 3 lata, są znowu dobre :-) A ja czuję się...enlajtowo :-) Jeszcze trochę kilogramów do zrzucenia przede mną, ale przecież na tym etapie to już czysta przyjemność. Wczoraj, w ramach wprowadzania "normalnego" jedzenia zjadłam zupkę (na wodzie) warzywną, a dziś rybka z warzywami. Jak ja lubię! Wszystko lubię: warzywa, rybkę no i nową siebie też:-)
I to by było na tyle:-)


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home