po dwóch tygodniach, bo już hurtem chciałam :-)
No właśnie, bo jest okazja, żeby pochwalić się 75 kilogramami:-) Hurra! Po 7 tygodniach przygody z enlite.me udało mi się pożegnać z 10 kg. Co dla mnie niestety oznacza powolne rozstawanie się z enlajtem...buuuu. No bo te 3 kg, które powinnam zrzucić, aby zmieścić się we wskaźniku BMI (spytajcie wujcia Googla co to), to już sobie pomalutku, z jedną saszetką enlite.me, a potem wcale, jakoś osiągnę.
Na pewno osiągnę. Taka mam teorię, ze tłuszcz także obrasta mózg...bo wydaje mi się, że jakaś mądrzejsza jestem...
No to za tydzień podsumowanie 8 pełnych tygodni. Pracuję nad sobą (w sensie pryszniców chłodnych i nacierania nadmiarów solą morską), liczę wszędzie kalorie (obłęd jakiś)i widzę cel: 72 kg.
I pomyśleć, ze kiedy zaczęłam rozmyślać o odchudzaniu (no w Święta Bożego Narodzenia), to ważyłam 88 kg.
Można? Można!


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home