czarodziejka i ....

poniedziałek, marca 12, 2012

enlajtuję już przez 5 tygodni

No i co tam co tam u Was? Bo u mnie nuuuda...Pożegnałam się z kolejnymi 2 zbędnymi kilogramami....I powitałam ...dawno nie widzianą...zagubioną gdzieś w obszarach mojego ciała...TALIĘ!!! I nadal czuję się wybornie :-) Od początku enlajtowania straciłam też 7 cm w biodrach, tyleż samo w każdym udku, ramionko stanęło na wyniku -4 cm. A waga pokazała dziś 77 kg :-) ciekawe, dlaczego ostatnio tak polubiłam ważenie? Troszkę się bałam tego tygodnia, bo od poniedziałku zastępuję jeden posiłek saszetkowy posiłkiem normalnym (w moim przypadku zupa warzywna na wodzie; ryba + warzywa; kasza + warzywa; ryba + warzywa itd). Niepotrzebnie się bałam, TO nadal działa :-) To wszystko jest takie łatwe i proste. Piję dużo zielonej herbaty (zawsze ją pijam), co najmniej 1,5 l wody amoralnej (nawet do 13 mi się udaje), mam świetny humor...i żalem myślę o dniu, w którym wrócę do nie-saszetkowego jedzonka. A takie to wygodne: nie trzeba planować jadłospisu, biegać na zakupy, pichcić (tu jestem wredna, bo nie ja pichcę u nas w domu:-). Teraz nie mogę doczekać się magicznych 75 kg...bo jakoś już to całe odchudzanie mi się dłuuuuży :-) Już.