jak klapki sobie kupowałam....
A wczoraj skorzystałam z tego, że dzień roboczy skończył mi się wcześniej i postanowiłam zanabyć sobie klapki na koturnie. No takich mi właśnie do letniego wystroju brakuje. Wybrałam sobie centrum handlowe w Markach. Dużo tam różnych sklepów a i wybór znakomity. Dobrze by było, żeby klapki miały w sobie coś niebieskiego, bo to mój ulubiony kolor i sporo mam garderoby, do której by pasowały. I nie muszą być na koturnie, ale nie mogą być płaskie. Zeszłam całe centrum wzdłuż i wszerz i chała...Nie ma...Albo rozmiaru nie ma, albo coś innego nie pasowało...No nie było...Im bardziej szukałam tym bardziej nie było....
znalazłam koturny ale nie bylo niebieskich (WER)
Przypomniało mi się za to, że w IKEI są jakieś przeceny. No wiadomo, że nie butów, ale taka niezła torba na sprzęt dla starego Młodego. To już jak tam byłam, to czemu mam nie kupić. Kupiłam i jeszcze do tego łóżko składane dla młodego Młodego (turystyczne). No bo młody Młody bywa u nas czasami i jak się zasiedzi, to nocuje. Opcja materac dmuchany okazała się bowiem ze wszech miar niepraktyczna. Pompowanie nożną pompką materaca trwało dłużej niż jego egzystencja w stanie pełnego napełnienia powietrzem...i młody w środku nocy musiał dopompowywać po to, żeby rano budzić się na flaku. Dymak, polonusi w Anglii mówią na taki materac dymak....Więc niefajnie jest obudzić się rano na sflaczałym dymaku...
Oooo i pozwolę sobie na dygresję, bo dawno ich nie stosowałam. Jakiś czas temu robiłam imieniny. Na sam koniec zostały mi zaprzyjaźnione jednostki, które nadużywszy trunków nie mogły samochodem wracać do swoich pieleszy. Więc wyjęłam słynny materac i zaangażowałam kolegę, który miał na nim spać, do dmuchania. Kolega lubi wysiłek fizyczny i machnął ręką, kiedy zapowiedziałam, że materac jest podwójny i dmucha się i dmucha bez końca. Nogą się na szczęście dmucha a nie płucami...Nawet się ucieszył, że może się wykazać tężyzną fizyczną. A wszyscy byliśmy już mocno pod wpływem...Po półgodzinnym pompowaniu materac był płaski jak deska...Bo zapomniałam go zatkać specjalnym korkiem, takim co to służy do szybkiego spuszczania powietrza....
Łóżko od razu zostało wypróbowane. Jest fajne, wygodne, tylko brakuje mu kawałka i Młodemu stópki wiszą poza...Ale lepsze takie rozwiązanie niż na flaku.
I tym optymistycznym akcentem póki co zamknę temat.
Może jeszcze wrócę do klapek.
Jak kupię.
Albo jak nie kupię.
No w każdym razie niedługo tu wrócę.



0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home