piątek trzynastego...
No i co z tego, ze trzynastego? :-) Chociaż nie wiem...może to kwestia pecha, że się nie mogłam rano wbić w dżinsy? Na pewno pech, a nie efekt zbyt konsumpcyjnego trybu życia, tego jestem prawie pewna. Wprawdzie jak jechałam do pracy to czarny kot przebiegł mi drogę, ale pewien czarny kot ciągle przebiega mi drogę (zwłaszcza rano mam go cały czas pod nogami), więc jestem uodporniona na to zjawisko. Ostatnio warunki zewnętrzne (te niesprzyjające) jakby troszkę odpuściły, ale to zjawisko cykliczne, więc zbieram siły na następny atak (chodzi oczywiście o moją szefową)- i przytoczę to pewną anegdotkę, która pasuje jak ulał. Otóż praski komisariat policji mieści się przy ulicy Cyryla i Metodego. No i pewien przesłuchiwany tam element się użalał: „Cyryl jak Cyryl...ale te metody!”. Ja mam podobnie....te metody..... Ale podobno nawet najdłuższa żmija przemija, więc przeczekam. Wczoraj brałam udział w spotkaniu branżowym, które organizowane jest w Sheratonie, w konwencji śniadania. No coś podobnego jak śniadanie w radiu ZET. Zbierają się ludzie i dyskutują na zawodowe tematy, a przy okazji sobie śniadanko jedzą. High life i bon ton...Pięknie zastawiony stół szwedzki, pełna gama produktów śniadaniowych, można sobie było wybrać cos naprawdę wyrafinowanego. A ja, prostak z ludu, wzięłam sobie podstawowe i proste danie, ku ogromnemu rozczarowaniu moich koleżanek z pracy: „no i co wzięłaś? Co jadłaś?” – jajecznicę :-) no i w odpowiedzi usłyszałam jęk zawodu i rozczarowania :-) .
Spotkanie było ciekawe, a jeszcze dodatkowo dostałam zaproszenie na sesję trzydniową wyjazdową, zupełnie za darmo:-) Bardzo mnie to cieszy, bo w marcu to nastąpi i będę mogła potrenować jazdę na nartach przed wyjazdem do Francji. Tak się cieszę, ze już styczeń, że dni coraz dłuższe i ze okres depresyjnej jesieni już za mną. Coś się ruszyło to może wreszcie i ja się ruszę, żeby się pozbyć efektu konsumpcyjnego trybu życia, który odkłada mi się w okolicach bioder, pośladków i innych...
Mam zamiar ruszyć jutro na Zalew Zegrzyński pojeździć na łyżwach. Stegny głęboko mnie rozczarowały oferując lodowisko w rozmiarach dużo mniejszych niż do tej pory. Myślę, ze Zalew zrekompensuje to moje rozczarowanie:-)


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home