
Dlaczego koty, o godzinie 4.35, kiedy mam jeszcze godzinę snu , robią rzeczy następujące:
- wydają mikrodźwieki przy zamkniętej paszczy (zapewniam, ze o 4.35 słychać je doskonale)
- wynajdują gdzieś (szlag wie gdzie) reklamówki i szleszczą nimi z zapałem godnym lepszej sprawy
- toczą po podłodze jakieś stukotliwe drobiazgi (też wywleczone nie wiadomo skąd)
- wyjątkowo głośno zakopują efekty wydalania ? (podejrzewam , że to ściema)...żadne wydalanie nie wymaga TAKIEGO zagrzebywania (żwirek silikonowy to i efekty zagrzebywania dźwięczne)
- ostrzą pazury o wiklinowy domek dla kotów... (Kurcze noo!!!!)
- próbują patrzeć na świat przez zamknięte żaluzje (cholera!!!!)
- wykonują skoki, które zupełnie niechcący kończą się na mojej klatce z piersiami albo brzuchu
- snują sie wokół mnie zawsze trafiając ogonem pod mój nos
- nie reagują na wrzask „cisza do jasnej cholery!” (sąsiedzi mnie chyba nie lubią...ściany są cienkie...)
- zachowują się jakby było ich sto (w drodze do łazienki...kiedy sunę na poranne siku i robię wszystko, żeby się nie rozbudzić, potykam sie o nie średnio 12 razy)
Może dlatego, że kiedy ja próbuję aktywnie wykonywać swoje obowiązki służbowe śpią snem sprawiedliwego?
Tekst ten dedykuję wszystkim, którzy (które) zastanawiają się, czy by nie przygarnąć kotka....Kotki są przecież milusie i słodkie...wrrrrrr.....grrrrrrr.... dobranoc Państwu....
3 Comments:
Ci Twoi współdomownicy....to prawdziwi terroryści.....ale tacy milusi..:)) buziaki
By
Anonimowy, at 6:31 AM
tjaaaa...ale wolałabym, żeby ci współdomownicy spali, kiedy i ja śpię, a nie podejmowali rozliczne próby postawienia mnie na nogi w środku nocy:-)
By
Anna Czarodziejka, at 11:38 AM
A czego się spodziewałaś? :-) Przecież to nocne zwierzęta.... Dobrze, że Ci myszy nie przynoszą.....:))
By
Anonimowy, at 12:14 PM
Prześlij komentarz
<< Home