czarodziejka i ....

środa, grudnia 26, 2007

Świątecznie

Właściwie to nie wiem, dlaczego czas dostał aż takiego przyspieszenia. Mam w końcu o czym pisać (parę historyjek czeka grzecznie w kolejce), tyle, że… No właśnie, to chyba nic innego, jak przesyt komputerowo-netowy. Kiedy wracam do domu, zazwyczaj z podniesionym znacznie poziomem adrenaliny (ok. 33 km w korkach) nie mam najmniejszej ochoty na odpalanie komputera. Na dłuższy czas wyłączyła mnie z obiegu wyjątkowo wredna zaraza. Podobno krąży taki wirus, który zwala z nóg na trzy tygodnie i dłużej. Moja odmiana jest z tych,co to na dłużej. Przyplątały się też inne przypadłości, które skorzystały sobie z tego, że słabsza byłam niż zazwyczaj. Ale Święta, ich przygotowywanie i czas spędzony z najbliższymi pozwoliły mi stanąć na nogi. A dziś nawet zatęskniłam do blogowego monologowania, więc nadrabiam zaległości. W najbliższym czasie będzie tu sporo cudnych fot, bo Mikołaj przyniósł mi w prezencie aparat fotograficzny. No i wesołych Świąt całemu światu :-)