lawendowe sny
Piękny tytuł do tego kawałka udało mi się wymyślić:-) Prawda? Oczywiście już tłumaczę, dlaczego. Od mojej ukochanej Cioteczki z Radomia dostałam poduszkę, która ma w środku li tylko jedynie ususzoną lawendę. I na tej magicznej poduszeczce śpię od jesieni.
A od całkiem niedawna czuję, na czym śpię, bo jakoś węch mi powrócił (no znika na coraz dłuższy czas, a to chyba z powodu tych tam różnych uczuleniowych).
W każdym razie logicznym się wydaje, ze na lawendowej poduszeczce ma się lawendowe sny?
Lubie te powroty powonienia, od razu sprawdzam , jak pachną wszystkie moje kosmetyki i świat nabiera zupełnie innego wymiaru.
Nadal rozglądam się za nową pracą, a ona za mną. Na razie stoimy w punkcie wyjścia.
Ale, jak wiadomo, sukces jest tyko kwestia czasu i wynika ze statystyki.
A ja korzystam intensywnie z tego czasu, którym tak całkiem niespodziewanie obdarował mnie los. Tak intensywnie, że nie mam czasu myśleć o tym, że moja nowa praca ciągle jeszcze czeka na odkrycie:-)
Mam w perspektywie całkiem przyjemne wydarzenia. W najbliższy weekend jadę z moją psiapsiólką Dorotką na gościnne oploty do Płocka, czyli do wymienionej już kiedyś z imienia Miski z Płocka. Kulturalnie tez nam się zapowiada całkiem nieźle, albowiem gdyż ponieważ udało się zanabyć drogą kupna bilety na Stacyjkę Zdrój - rozpisywać się nie będę, bo wolę najpierw sprawdzić w naturze, czy mój wybór był trafiony. A będzie na pewno superowo, bo idziemy oglądać w miłym, kilkuosobowym towarzystwie.
O tym, że życie jest piękne, wyraziłam się już za pośrednictwem artysty Jasona Mraza już wczoraj, ale przypomnieniem tej oczywistej oczywistości kończę na dziś.
a tak wygląda lawenda nocą w Langeais.


2 Comments:
Aż Ci zazdroszczę tych lawendowych snów, uwielbiam ten zapach...
Miłych snów na lawendzie i superanckiej wycieczki :-)
By
Juli, at 11:00 AM
OOOOch, wyjazd na pewno będzie udany i jak siebie znam, to zaskutkuje jakimś nowym kawałkiem bloga :-)
By
Anna Czarodziejka, at 10:49 PM
Prześlij komentarz
<< Home