moja e-story • II •
Tak to wyglądało na początku. Oczywiście wysyłaliśmy sobie różne różności, śmiesznostki, no to, co zazwyczaj mailem się wysyła. Udało nam się spotkać sam na sam, bo skorzystałam skwapliwie z możliwości wyjazdu w podróż służbową, a on wyraził chęć, żebyśmy spotkali się tylko we dwoje. Spotkanie było bez sensu. Byłam tak zablokowana i tak nie chciałam okazać tego, co we mnie siedzi, że zachowywałam się jak nie ja…No jak kompletna kretynka. Czego się spodziewałam? Że rzuci się ku mnie z sercem na dłoni, padnie do stóp i wyzna swoje uczucie? Pewnie troszkę tak….Ale nic z tego nie wyszło….
Od: On
Wysłano: 6 kwietnia 2000 14:24
Do : Ona
Temat: Anula Bożobochata-Krasieńska
Odezwiesz się w końcu? Czy nie ?!
Zenon Rębajło
Od: Ona
Wysłano: 6 kwietnia 2000 14:58
Do : On
Temat : Re Anula Bożobochata-Krasieńska
Wysłałam Ci dziś tyle różnych różności. Zaczęłam nawet pisać odpowiedź, ale gdzieś mi zaginęła, kiedy zasypałeś mnie emaliami, ale postaram się odtworzyć: (to była odpowiedź na emalię, że się dobrze bawisz i że piłeś z niejakim Cypkiem S.)
Miło, że ktoś się dobrze bawi, oby więcej takich dni. Ja niestety nie mogę wrócić do równowagi po przelecianych i przejechanych kilometrach. W głęboką depresję wpędza mnie brak słońca i podmuchy lodowatego wiatru…(chyba północnego). I pomyśleć, że jeszcze wczoraj siedziałam blisko dworca, wystawiałam twarz do słońca i machałam beztrosko nogami. Powrót do rzeczywistości jest zawsze trudny, tym bardziej, że czeka na mnie zaległa weekendowa robota. Rozbawiasz mnie różnymi przesyłkami i dzięki Ci za to, zawszeć to miło, kiedy ktoś komunikuje się z Tobą, choćby tylko wirtualnie. Może pociesz Cię fakt, że nawet jeśli się do Ciebie nie odzywam, to myślę o Tobie i przelewam różne przemyślenia na kolejne emalie.
mk
Od: On
Wysłano: 6 kwietnia 2000 15:10
Do : Ona
Temat: Re:Anula Bożobochata-Krasieńska
Tak trzymać- chodzi o ostanie zdanie- wysyłam Ci zaraz coś arcyzabawnego.
kw
Od: Ona
Wysłano: 6 kwietnia 2000 15:43
Do : On
Temat : do przemyślenia rano
Tak naprawdę (chodzi o ostatnie zdanie) to chciałabym Ci kiedyś napisać, co naprawdę myślę, ale się boję
mk
Od: On
Wysłano: 7 kwietnia 2000 11:21
Do : Ona
Temat: Re: do przemyślenia rano
To się odważ i pisz – kw- ja czekam
Od: Ona
Wysłano: 7 kwietnia 2000 12:26
Do : On
Temat : FRIDAY , I’M LOVE….
Żyjesz?
mk
Tu malutki wtręcik….Jeśli znacie zespół The Cure, a on jest jego zagorzałym fanem, to jest to właśnie tytuł ich piosenki. I on to wie, ale nie wie jeszcze, że jest to stan mojego ducha….
Od: On
Wysłano: 7 kwietnia 2000 13:27
Do : Ona
Temat: Re: FRIDAY , I’M LOVE….
Jasne, że tak- juz się awizowałem ze dwa razy. Dziś mam jakąś obniżkę formy i poziomu radości życia- czekam aż mi przejdzie – wkulwiony Szopen
Od: Ona
Wysłano: 7 kwietnia 2000 14:26
Do : On
Temat : przemyślenia Cd
Po pierwsze, głupie emalie szły ponad dwie godziny. Zawinił albo mój, albo Twój serwer. Po drugie, nie wiem, czy jestem gotowa na przekazywanie Ci wszystkich moich przemyśleń, bo nasz kontakt jest taki żartobliwo-poważny i już sama nie wiem, co jest prawdą a co tylko żartem. Czasem, jak zaczynam jakieś pogaduchy na ten temat, to się wycofujesz. Myślę też o naszej wtorkowej rozmowie i muszę Ci szczerze powiedzieć, że trochę jestem zaskoczona Twoją opinią na mój temat. I chciałabym wiedzieć, czy chodziło Ci o to, jakie sprawiałam wrażenie, czy to jakie Ty masz o mnie zdanie. Wcześniej też napomknąłeś też coś na temat zmian, jakie zauważyłeś we mnie, ale nigdy tego nie dokończyłeś. A jestem ciekawa. O rrany, przeczytałam to wszystko i liczę na Twoją intuicję, bo nie wszystko można przelać na papier.
mk
Od: Ona
Wysłano: 7 kwietnia 2000 14:36
Do : On
Temat : Re: FRIDAY , I’M LOVE….
Tak jak Ci już napomknęłam cała korespondencja od Ciebie przyszła po 13-tej (ktoś na niej położył łapę?), a jak Ci się podobały świństewka poranne? Myślę, że to co nazywasz obniżką formy i poziomu radości życia jest po prostu maleńkim katzem.
Wierna rzeka
Od: On
Wysłano: 7 kwietnia 2000 15:07
Do : Ona
Temat: Re: przemyślenia Cd
Jeśli chodzi Ci o mój żartobliwo-poważny ton, to wynika on tylko z bieżącego stanu i poziomu konwersacji –np. jeżeli ogląda się cipkę z papierosem to trudno silić się na poważne razgawory. Ale zaręczam Ci, że jestem nadążny i natychmiast przestawiany – i jak jedziemy na poważnie- bądź tego pewna- potrafię się na bieżąco wkomponować w poziom rozmowy. Wydajesz mi się być w długotrwałym i dość stabilnym (niestety) dołku, do tego jesteś naprawdę boleśnie samotna- jeśli- jak mi mówiłaś, - z nikim się nie związałaś, to uważam, że dla waszego małżeństwa- o ile jeszcze jest- to na pewno dobrze, ale dla Ciebie bez małżeństwa jest to tragicznie. Bałaś się ze mną rozmawiać szczerze i ja może tez. Upoważniam Cię do tego, że możesz do mnie mówić szczerze i naprawdę poważnie. Uważam się za poważnego faceta. I nie zrażaj się (czasami) rubasznością mego tonu – czasami nie mam po prostu czasu (bo ktoś mi wisi akurat na ramieniu ze sztucznymi problemami) ale jak się już uspokoi na pewno odezwę się odpowiednio do wagi Twojej wypowiedzi. Powtarzam, jak masz ochotę i potrzebę (a masz na pewno) zacznij, to zacznij gadac. Co do tych zmian to wydajesz mi się jakaś zimna na siłę- może to jest po prostu Twoja broń na życie….- odezwij się- waruję przed monitorem. kw
Od: On
Wysłano: 7 kwietnia 2000 15:10
Do : Ona
Temat: Re: FRIDAY , I’M LOVE….
Nie, to nie jest kac- po prostu życiowo-damsko-męskie- pracowe. Po prostu mam taki nastrój, który można by spuentować ordynarnie: najlepsze w życiu to udany sex i alkohol…kw
Od: Ona
Wysłano: 10 kwietnia 2000 9:18
Do : On
Temat : nowy tydzień, nowy początek
Jeżeli masz ochotę pogadać, to rozwiń temat przemyśleń piątkowych, a może po weekendzie życie wydaje Ci się piękniejsze? Czy mogę (nie urażając Twoich uczuć) zadać Ci pytania bardziej osobiste? (prowokujesz mnie swoimi przemyśleniami)
Ja miałam weekend raczej fatalny, głównie ze względu na moja kondycję psychiczna, ale tak to w życiu bywa…w jednym tygodniu euforia, w drugim dołek. Mam zdjęcia z Francji i to pozwala mi mieć nadzieję, że w końcu świat stoi przede mną otworem i mogę robić co tylko zechcę i zrealizować wszystkie swoje marzenia…
Trochę „przydeptana” mk
Od: On
Wysłano: 10 kwietnia 2000 10:21
Do : Ona
Temat: Re: : nowy tydzień, nowy początek
przeczytaj jeszcze raz co Ci napisałem w piątek na koniec i zacznij jakoś tak konkretniej- w końcu dostałaś oficjalne upoważnienie – kw
Więc jednak czytał to co pisałam…Czytał, rozumiał i zachęcał do wynurzeń….. No i jeszcze tak tytułem wyjaśnień: byłam na pięknej parodniowej wycieczce we Francji. Po raz pierwszy leciałam samolotem, Ten start samolotu miał dla mnie ogromne znaczenie…choć symboliczne…Oderwałam się od ziemi i leciałam. I zostawiłam wszystko daleko za sobą…To było niepowtarzalne uczucie, do dziś pamiętam euforię, jaka mnie wtedy ogarnęła. Żadnego strachu…Tylko zachwyt i zachłyśnięcie się wolnością…
Cdn
* wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń zawartych powyżej jest absolutnie przypadkowe i niezamierzone…


4 Comments:
No, w końcu może coś skomentuję bo tak czytam i czytam, ciągle Cię pogania do pisania kolejnych odcinków a w ogóle się nie ujawniam :)
Mój komentarz brzmi...
Czekamy na ciąg dalszy:D
"Czekamy" bo jest nas tu więcej ;)
AGAta
By
Anonimowy, at 9:47 AM
No tak, właściwie to dzięki Wam zaczęłam realizować to, co do tej pory tkwiło w sferze moich pobożnych życzeń. Teraz mam motywację to i się postaram :-) Kłaniam się nisko wiernym czytelniczkom :-)
By
Anna Czarodziejka, at 1:54 PM
Hello
Anno Karenino Czarodziejko
Pisz pisz chociaz historia Twoja pewnie dopiero jest w trakcie i moze nie dowiem się finału to ogromną przyjemnością jest czytanie Ciebie...
By
Anonimowy, at 4:17 PM
Jeśli nie zasypie mnie lawina i szczęśliwie wrócę na ojczyzny łono, to na pewno będzie cd, albowiem pisanie wciąga jak chodzenie po bagnach :-)
Fajnie słuchać nawet anonimowych zachęt :-)
By
Anna Czarodziejka, at 4:42 PM
Prześlij komentarz
<< Home