czarodziejka i ....

wtorek, marca 15, 2005

moja e-story • III •

Wspominam to wszystko z prawdziwą przyjemnością. Nigdy przedtem ani nigdy potem nie ekscytował mnie tak komunikat „masz wiadomość, czy chcesz ją przeczytać?” Jasne, że chciałam, wgapiałam się w ekran monitora siłą woli zmuszając internet do szybszego działania. I znam to uczucie, o którym się mówi „motylki w brzuchu”…były tam i zagnieździły się na dłużej :-)

Od: Ona Wysłano: 10 kwietnia 2000 14:27 Do : On Temat : no to na poważnie

Tekst będzie wyjątkowo osobisty. Zrozumiem, jeśli nie odpowiesz i nie skomentujesz.

Przede wszystkim przyznam Ci się , że próbowałam sprowokować Cię do wynurzeń bardziej osobistych i nie udało mi się. O ile intuicja mnie nie myli, nie jest Ci też w życiu najlepiej? A może się mylę? Czy jesteś szczęśliwy? Moja postawa (tzn. wg Ciebie chłód) to próba (jak widać udana) zamaskowania tego, co naprawdę czuję. A przy swoim bardzo racjonalistycznym podejściu do życia nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego od dawna zajmujesz tak wiele miejsca w moich myślach. Nie ma na to racjonalnego wytłumaczenia…Zupełnie szczerze przyznaję się do tego, że o wiele bardziej cieszyła mnie perspektywa spotkania się z Tobą indywidualnie niż rodzinnie, chociaż później już na miejscu strasznie się denerwowałam i mało z tego, co chciałam Ci powiedzieć powiedziałam.

Tak na dobrą sprawę powiedziałam Ci bardzo dużo. Wiem, że może być to dla Ciebie krepujące, jeśli tak, to trudno, jeśli nie odpowiesz, lub napiszesz coś zupełnie nie na temat, to tez zrozumiem i z przyjemnością pogadam z Tobą na tematy neutralne. mk

Od: On Wysłano: 10 kwietnia 2000 14:56 Do : Ona Temat : RE: no to na poważnie

Wydaje mi się, że zarówno mężczyzna jak i kobieta osiąga kiedyś taki wiek – lub lepiej stopień dojrzałości, że może prosto z mostu mówić drugiej osobie o sprawach , o których kiedyś by się nie ośmieliła mówić, choćby z tego powodu, że bała by się odepchnięcia, wyśmiania – w każdym bądź razie smutnych konsekwencji. Uważam, że my oboje jesteśmy na tym poziomie. Tzn. jest to taki poziom, w którym jeśli nastąpi rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami to druga strona spokojnie da znać nie robiąc problemów a ta pierwsza nie zrobi dla siebie z tego powodu do cięcia tylko spokojnie przyjmie do wiadomości, co więcej, pozostanie to na zawsze sprawą tylko tych osób – i to właśnie wydaje mi się super- zrozumiałaś- myślę, ze kumasz. Nie wszystko daje się napisać. Brakuje mimiki i intonacji. A więc absolutnie nie mam zamiaru tego przemilczać- wprost przeciwnie, idźmy dalej. Jestem już na tyle starym facetem, żeby czuć doskonale , że to wszystko, o czym rozmawialiśmy w Krakowie, to nie jest to, o czym chciałaś tak naprawdę rozmawiać i forma, w jakiej chciałabyś porozmawiać- zobacz: chciałem przyjechać sam i przyjechałem- czy to przypadek? Przerywam wywody, żeby Ci to wysłać, bo wydaje mi się, że się niepokoisz na myśl o mojej reakcji, żebyś się uspokoiła. kw

Niepokoiła??? Chodziłam po ścianach ze zdenerwowania, że zrobiłam z siebie kompletną idiotkę…Że zachowałam się jak pensjonarka.. Ale z drugiej strony był on obiektem moich stałych uczuć przez parę dobrych lat. Co miałam do stracenia? Nic…Jeśli miałabym sama to przeżywać…to byłoby to zupełnie bez sensu. Zwłaszcza, że wydawałam się sobie już prawie wolna, miałam już za sobą poważne rozmowy z exem…i czułam, że mam prawo do tego, żeby cieszyć się życiem.

Od: Ona Wysłano: 10 kwietnia 2000 15:08 Do : On Temat : RE: no to na poważnie

Rzeczywiście siedzę jak na szpilkach, cieszy mnie Twoja szybka reakcja, mam nadzieję, że chociaż troszkę się odsłonisz….mk

Od: On Wysłano: 10 kwietnia 2000 15:08 Do : Ona Temat : RE: no to na poważnie

Uciekam – muszę – jak masz czas i natchnienie – pisz, rano odpowiem na pewno i nic się nie bój – kw

Od: On Wysłano: 10 kwietnia 2000 15:19 Do : Ona Temat : RE: no to na poważnie

Ale ja jestem facetem, który lubi jak kobieta ma inicjatywę i jest śmiała – zupełnie poważnie to piszę, pociągnij ten temat dalej – każę! – kw

Od: Ona Wysłano: 10 kwietnia 2000 15:27 Do : On Temat : RE: no to na poważnie

Wiesz co? Bardzo chętnie i mogę bez końca, ale to nie pamiętnik, bardzo proszę, odpowiedz chociaż na jedno moje pytanie dotyczące Ciebie. Jest to taki poziom porozumiewania się, że nie chciałabym po odsłonięciu różnych zakamarków duszy usłyszeć: no…to ładne, ale wiesz, myslę, ze nic Ci nie odpowiem, bo kompletnie mnie to nie dotyczy. Doceniam Twój takt i delikatność, ale nadal bardzo się denerwuję, więc naprawdę jest to dobrym moment, żeby przy wystąpieniu, jak to Ty nazywasz, rozdźwięku pomiędzy oczekiwaniami powiedzieć stop, zmieniamy temat. Mniej zaboli. mk

Od: Ona Wysłano: 10 kwietnia 2000 15:50 Do : On Temat : ostatnia poniedziałkowa emalia

OK., ale bardzo Cię proszę, przeczytaj moją ostatnią emalię (pewnie nie zdążyła dojść przed Twoim wyjściem do domu).

PS chyba w emocji zapomniałam napisać Ci o tym, że odpowiedziałeś na moje niezbadane pytania, co działa na mnie uspokajająco. Co do mimiki i intonacji, to przyznam szczerze, że właśnie najlepiej porozumiewam się pocztą. Mogę dziesięć razy przeczytać swój tekst i Twój tekst i jeszcze potwierdzić, czy dobrze zrozumiałam. Przez telefon też jest OK., ale właśnie strach przed palnięciem czegoś paraliżuje, a już spotkanie „oko w oko” potrafi zupełnie nie zadowolić. mk

Od: On Wysłano: 11 kwietnia 2000 08:02 Do : Ona Temat : RE: ostatnia poniedziałkowa emalia

Rozczarowanie, niedosyt…Ale to Kobieta decyduje – jak chcesz wychodzę z tych tematów. Będę teraz złośliwy: u nas świeci słońce, wszyscy zdrowi, jest wtorek – nie kw

Od: Ona Wysłano: 11 kwietnia 2000 08:50 Do : On Temat : dlaczego nie kw?

Konrad, ja nie decyduję…Jeżeli raz jeszcze to przeczytasz, to myślę, że odczytasz to, co chciałam przekazać, tzn. obawiam się Twoich reakcji i zostawiam Ci furtkę na wycofanie się, jeśli chodzi o mnie, to jeszcze raz potwierdzam, mogę ten temat ciągnąć bez końca (nazbierało się tego przez kilka lat). A obawy wynikają z tego, co zawsze opowiadałeś na temat płci żeńskiej zaangażowanej bardziej lub mniej (te przytulani w tańcach itp., itd.) i robiącej „podchody’ do Ciebie. Wiesz, człowiek zawsze przekłada takie rzeczy na swoją osobę. Może tak bardzo nie chciałam, żebyś zauważył w moim zachowaniu cokolwiek odbiegającego od normy. mk

Od: On Wysłano: 11 kwietnia 2000 09:05 Do : Ona Temat : RE: dlaczego nie kw?

Zostaw te „przytulani” na boku i wyzeruj sobie, porozmawiajmy na poważnie (w ten sposób określam swój stosunek do tego, co nazwałaś tak właśnie). Wczoraj opisałem Ci swój stosunek do poważnych rozmów i rozmów o poważnych sprawach i na tym jedź. Jeżeli chcesz pogadać z kimś dyskretnym i przyjaznym a jednocześnie dorosłym (rozumiesz to słowo???) Przecież masz potrzebę pozwierzania się i uzewnętrzniania i ja może też. Możemy np. zostawić sobie taką furtkę, że jeżeli uznamy, że coś jest nie tak, to powiemy stop- poczekajmy chwilę albo poprzestańmy w ramach tego, co ja nazywam- byciem dorosłym. Niech to daje nam obojgu poczucie jakiegoś bezpieczeństwa – OK.? – no więc – jesteś ready- to jedź! A tak w ogóle to sobie pomyśl – życie leci, a taka jazda może być nawet nieźle ekscytująca czy wręcz…- kw

Od: Ona Wysłano: 11 kwietnia 2000 09:41 Do : On Temat : no to jazda…

No dobrze, tylko nie wiem, od czego zacząć. Może na początek od tego, że jak Cię zobaczyłam pierwszy raz, to wydawało mi się, że znam Cię od wieków…A może od końca, jak byłam ostatnio u Was w domu i zapytałam Cię, kiedy się golisz, to miałam ochotę dotknąć Cię i sprawdzić to własną ręką. Albo kiedy mówiliśmy sobie po raz ostatni do widzenia to miałam ochotę na zupełnie inne pożegnanie..

A może pamiętasz sytuację (jeszcze kiedy mieszkaliśmy w starym mieszkaniu) kiedy spytałeś mnie, czy nie wydaje mi się, że pasujemy do siebie, a ja odpowiedziałam, że nie w tym zyciu, chociaż miałam ochotę i powiedzieć i zrobić coś innego?

No to teraz wiesz już prawie wszystko….mk

Cdn a wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń, o których powyżej jest zupełnie przypadkowe.

2 Comments:

  • Wow! już kolejny dzień pozostaję pod dużym wrażeniem... emocje szaleją...
    Zniecierpliwiona - czekam na ciąg dalszy :)
    Hmm...

    Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    By Anonymous Anonimowy, at 12:07 PM  

  • staram się jak mogę...chociaż wziąć pod uwagę trzeba tygodniową przerwę urlopową :-)

    By Blogger Anna Czarodziejka, at 1:50 PM  

Prześlij komentarz

<< Home