czarodziejka i ....

wtorek, lutego 07, 2006

bajka o koniku....

Był sobie konik….Trochę smutny konik, bo się zagubił i stajni nie mógł odnaleźć…A stajnia to suchy kąt i obrok przy pysku….Aż trafił konik na gospodarza. - Ty, konik, to mi wyglądasz na robotne zwierzę… Jeśli u mnie pojeździsz trochę z wózkiem, uporządkujesz stajnię, to będziesz mógł tu zamieszkać…I jeszcze obroku dostaniesz…. - Oooo, to interesujące… powiedział konik. A ile tego obroku? - No na razie to wiesz…tak ze 3 worki, no bo musisz mieć siły na to jeżdżenie z wozem i sprzątanie…ale jak sobie dasz radę, to za 3 miesiące dorzucę ci jeszcze jeden worek. Konik ucieszył się jak dziecko…Ruszył do roboty, aż iskry spod kopyt poszły….Śmigał z tym wozem jak pershing…a stajnię doprowadził do takiego stanu, że aż lśniła. Po trzech miesiącach gospodarz podrapał się w głowę i powiedział… - Konik…Ty wiesz co? Ty robotny rzeczywiście jesteś jak mało kto…Ale ja cię troszkę nabrałem…Bo ja nie mam tyle obroku…To albo weźmiesz te 3 worki miesięcznie, albo szukaj innego gospodarza i innej stajni…No bo wiesz koniku…Mnie to na ciebie nie stać…. Konik zwiesił łeb i przekalkulował, ile ma worków obroku do spłacenia w banku…i pomyślał sobie, że trudno… będzie się rozglądał za nowa stajnią, a póki co zgodzi się na propozycję gospodarza. Tak też i zrobił. Ciągnął wózek, robił porządki i zaprzyjaźniał się z innymi zwierzątkami w gospodarstwie. A tymczasem w gospodarstwie pojawiła się supergospodyni. Wzięła kija sękatego i pogoniła gospodarza. I dobrze, pomyślał sobie konik… Oszust to był, niech idzie precz…A gospodyni zaczęła obserwować pracę konika….i zaczęło się….Konik, te worki na wozie to krzywo leżą, weź ty je popraw, konik, te worki nie na tę stertę, tylko na tamtą i szybciej…A potem: konik, a te worki , co tam w kacie leżą…ty! Czemu ty ich nie wozisz? Hę? Tylko tak w kąt podrzucasz???? A konik na to, ale to nie moje worki….one sobie tak leżą i leżą i leżały, zanim tu zacząłem z tym wózkiem jeździć….Oj tam …kręcisz konik, targaj te wory bez dyskusji, bo ci śmignę batem przez grzbiet…były, nie były, nie ma co dywagować…teraz są twoje i basta….Konik nieśmiało wtrącił, że na taka górę worków, to już mu sił brakuje…Konik, jak sobie pracę zorganizujesz dobrze, to i czas się znajdzie… Co było robić…Konik z ciężkim westchnieniem wziął worki pod swoją pieczę i nadal ciągał wózek. Ciągał tak ciągał dla gospodyni przez ponad dwa lata. Czekał na słowo pochwały, otuchy albo zachęty do tej niewdzięcznej roboty…Nie doczekał się. No nie… doczekał się, ale większej ilości worków…bo w międzyczasie gospodyni ziemi dokupiła i robota wprost rosła w oczach. Konik od czasu do czasu cichutko stękał z wysiłku ale niczego nie wystękał. Postanowił porozmawiać z gospodynią o tym, ze może by jakiejś pomocy się doczekał, bo zdechnie tu z nadmiaru tych worów….A gospodyni nawet wysłuchała konika i przyznała mu rację …ba , po raz pierwszy w życiu pochwaliła, ze widzi ten ogrom roboty… i nostalgicznie dodała, że taki to już los konika….A potem wyszła z pretensjami: konik, a czemu ty piruetów na linie nie kręcisz? A? A jakieś sztuki cyrkowe? Skok z wozem przez płonąca obręcz, albo inne wymyślne fiu-bździu…A konik na to: ale nawet nie mam czasu się tego nauczyć….Worków coraz więcej i więcej i znikąd pomocy….A gospodyni na to : Ty konik, to jesteś nudny i upierdliwy z tym twoim marudzeniem. Tylko czasu ci brak i czasu brak! Ja tu sobie zapisuję po naszej rozmowie, że w ciąganiu worów i sprzątaniu stajni jesteś całkiem, całkiem niezły, ale ze sztuk cyrkowych pała….I to mnie martwi i niezadowolona z twojej pracy jestem….No i w ogóle, przez ten brak umiejętności cyrkowych to jesteś jako konik nędzny, oj nędzny….A o większej ilości obroku to nawet nie masz co marzyć… Nie po takiej ocenie twojej pracy.. Idź ty konik i przemyśl to w swoim pokoju… I pamiętaj, ze niezadowolona z twojej pracy jestem… I poszedł konik i napisał kolejny kawałek bloga…

4 Comments:

  • Czaro - nie pprzejmuj sie...
    przytulam (bo nic innego nie przychodzi mi do głowy :(

    By Anonymous Anonimowy, at 9:54 PM  

  • Mi też przykro, tym bardziej, że wykasowało mi się całe GG i nie mogę Cię inaczej pocieszyć. J

    By Anonymous Anonimowy, at 1:33 PM  

  • dziękuję za wsparcie...jakoś sobie radzę jako konik i cieszę się, że jeszcze nie garbusek:-)))

    By Blogger Anna Czarodziejka, at 1:42 PM  

  • Ech Kochana, Ty tu sobie blogi piszesz a tam praca stoi odłogiem !!
    USPOKÓJ SIĘ !!!!!!!!:D
    buziaki :)

    By Anonymous Anonimowy, at 2:53 PM  

Prześlij komentarz

<< Home