czarodziejka i ....

piątek, marca 18, 2005

moja e-story • V •

Od : On Wysłano : 12 kwietnia 2000 13:27 Do : Ona Temat RE: więcej tlenu

Już jestem, pognałem w stare kąty i pogadałem z „normalnym” kumplem o życiu i nie tylko. Wciąż myślę, co dalej z sobą robić, zachowałem w sobie jeszcze resztki młodzieńczej energii i fantazji i stąd korci mnie, by rzucić to wszystko i zafunkcjonować inaczej, maj przeznaczam sobie na poważne rozmowy co do pracy i na przyszłość, ale to zostawmy na razie.

W pierwszej chwili nie zaskoczyłem, że t o Nas, ładnie to wyszło – zupełnie inaczej się pisze, gdy pisze się o tym w III os . pisanie o sobie z punktu widzenia obserwatora stojącego z boku,. Czy wręcz archiwisty, pozwala chyba obiektywniej opisać dane zdarzenie, bo można ukryć skrępowanie czy nieśmiałość (w końcu pisze się o Nich). Tym samym można pokazać więcej i na spokojnie. Zastanawiałem się zawsze jak możesz funkcjonować sama, tzn. w takiej samotności, będąc w oddaleniu od Adama, albo jesteś niesamowicie wyemancypowana do nienaturalnych rozmiarów albo jesteś piekielnie samotna, niespełniona jako kobieta, grająca swoją rolę (bo taką Ci przyszło grać) mocnej, zrównoważonej wewnętrznie. Ale kiedy przedzwoniłaś pierwszy raz wiedziałem od razu jak to z Tobą jest i jak Ci leci…cholera przeskakuję w myślach z tematu na temat, wciąż jestem pod wrażeniem, naprawdę pod wrażeniem, napisz mi jak się trzymasz i teraz już możesz: jaka jest Twoja kondycja psychiczna. Walentynkowa opowieść…kw

Od : Ona Wysłano : 12 kwietnia 2000 14:18 Do : On Temat : jeszcze więcej tlenu

Pytałeś mnie, czy w coś wierzę, wierzę i to mocno i to cała odpowiedź na Twoje pytanie. Tzn. wierzę w jakąś sprawiedliwość życiową i wierzę w to, że nie może się wszystko całe życie chrzanić. Wymyśliłam sobie, że ma być co będzie, a histeria i rozpacz w niczym nie pomoże. W momencie, kiedy uwierzyłam w to, że w życiu spotka mnie cos bardzo pięknego i że będę jeszcze bardzo szczęśliwa (o tym Ci mówiłam w Krakowie) uzyskałam spokój wewnętrzny. Jestem bardzo samotna (a może teraz powinnam powiedzieć byłam?) z wyboru. Uświadomiłam sobie też, że seks (po różnych, nielicznych doświadczeniach) istnieje dla mnie tylko jako dopełnienie prawdziwego uczucia, dlatego nawet nie miałam ochoty…Nie jest to takie trudne, faceci po prostu mnie nie ruszali, cały czas konsekwentnie trzymam się swojej zasady, ze albo z miłości, albo wcale. Nie jest to też łatwe, bo samotność potrafi dokopać, zwłaszcza wtedy, kiedy ma się jakieś problemy i chce się z kimś pogadać…przegryzałam to w samotności. Wiesz co? Czytam to wszystko i nie mogę uwierzyć, że rozmawiam o tym właśnie z Tobą. Po wysłaniu mojej pierwszej „śmiałej” emalii bałam się strasznie Twojej recki, tak mi się to wydawało nierealne (głupie i wręcz niestosowne) tym bardziej, że nasze dotychczasowe relacje odbywały się właśnie w tonacji żartobliwej i wydawało mi się, że wycofujesz się w momencie, kiedy próbuję wyciągnąć od Ciebie coś bardziej osobistego…mk

Od : On Wysłano : 12 kwietnia 2000 15:14 Do : Ona Temat : do ms

Z wiekiem zupełnie inaczej podchodzi się do życia, zmieniają się potrzeby – tzn. są dalej, ale chce się inaczej, głębiej, bardziej rozumie się swoje potrzeby, a może lepiej ich brak. Również sex, staje się chcianym, inaczej, jest czymś innym, może być źródłem nowych przeżyć, nowej energii. Tak, masz rację- tego nie można robić z każdym, a przynajmniej jeśli chodzi o nieodklepywanie numerów. Inne staja się potrzeby, również w znaczeniu ogólniejszym wobec Kobiet. Mówiłem Ci w Krakowie, ze dziwię się Adamowi jak może wytrzymywać bez kobiety i te rożne potrzeby miałem również na myśli, a może przede wszystkim. Nie czuję się stary – swój obecny stan nazwałbym raczej : czuje się dorosłym, a przynajmniej prawie dojrzałym. I w ramach tego potrafię już identyfikować własne potrzeby i tęsknoty. Do jutra, pamiętasz, że w piątek mnie nie ma? – kw

No tak, zaczyna się chyba robić coraz ciekawiej. Ale musze wyjaśnić, że „s” to moje panieńskie nazwisko, więc nazywając mnie tak sprawił mi wiele przyjemności

Od : Ona Wysłano : 12 kwietnia 2000 15:48 Do : On Temat : all You need's Love?

To bardzo ładne (do ms) ale czy uwierzysz mi, jeśli powiem, że do dnia dzisiejszego nie mogę podpisać się dwa razy tak samo? Mam ciągle kłopoty w banku, a przecież z racji funkcji podpisuję moim nazwiskiem setki dokumentów.

Żeby rozwinąć temat potrzeb, to powiem Ci szerzej, co tak naprawdę zdecydowanie odepchnęło mnie od Adama; niezrozumienie moich potrzeb, tzn. nie potrafił rozpoznać tego, że czasem chce się od faceta ciepłego przytulenia, czy buziaka i nie musi to być od razu sygnał „bierz mnie”. W każdym z nas tkwi dziecko, które potrzebuje czasami pogłaskania po głowie, a mojemu „wewnętrznemu dziecku” brakuje właśnie takich dowodów bliskości i serdeczności. Niezależnie od tego marzy mi się oczywiście dobry , satysfakcjonujący seks, ale są to dwie różne potrzeby, choć składają się w sumie w jedno. Ładnie zacząłeś, ale zrób jeszcze jeden krok i powiedz, jakie są Twoje potrzeby i tęsknoty, niepokoję się tematem starości (w końcu jesteśmy chyba z jednego rocznika?) Chciałabym kiedyś być z Tobą na jakimś koncercie…czas tak szybko przeleciał, że zapomniałam zupełnie o Twojej łódzkiej wyprawie. Jak będziesz miał nastrój i możliwości napisz coś „dwudniowego”.

Od : Ona Wysłano : 13 kwietnia 2000 10:07 Do : On Temat : it’s a kind of magic

Mam ochotę pogadać z rana i dobrze, że jest emalia, bo mogę tę chęć zrealizować. U nas jest wreszcie słonecznie i ciepło, a ja jestem na nogach od wczesnych godzin porannych (musiałam zawieźć Adama do pracy, żeby „wyrwać” samochód) no i następny powód do radości : jeżdżę cały dzień. A jak jeżdżę, to słucham ulubionej muzyki i od razu skojarzenie: właśnie to, co lubię najbardziej (a może właśnie dlatego) kojarzy mi się z Tobą.. To tak, jakbym przez słuchanie muzyki była blisko Ciebie. Zdarza mi się, że słuchając fajnego kawałka myślę, że dobrze byłoby go zatańczyć, lub choćby posłuchać razem. Cieszy mnie też, że ucząc się angielskiego odkrywam po kawałku coraz więcej tekstów queen’owych (stad temat emalii) Zbliżają się mje urodziny i myslę, że to co mi (Nam) się zdarzyło jest najpiękniejszym prezentem urodzinowym, jaki mogłam dostać , Dziękuję. ms

Od : On Wysłano : 13 kwietnia 2000 10:41 Do : Ona Temat : ms, ms, ms…

Z tą starością to nie tak – chodzi mi o życiową dojrzałość, a w tym również (uwaga) większą świadomość co do kobiet. Teraz zażartuję (wyjdzie ze mnie samiec) myślę, że ze stopniem zestarzenia jest jeszcze zupełnie nienajgorzej (ha ha ha). Wiesz to jest jak oziębłość i zimność. Wprost przeciwnie, coraz mocniej czuję rozdźwięk pomiędzy sztywnym gorsetem instytucji, w której pracuję, a moim wnętrzem. Nie masz pojęcia jak czasem wychodzą ze mnie luzackie uniesienia np. wczoraj, jedno piwo w żyłę, wolna chata (Kaśka na zebraniu) the Cure na maxa i pełny odlot…Nie masz pojęcia, jak mnie rajcuje jutrzejszy koncert- najlepiej to chciałbym żeby mi nagle urosły włosy – jakiś lakier, kreski pod oczyma, trawki, jakieś laski…szał… Bardzo przeżyłem koncert Stonesów .. to niesamowite (przynajmniej jak dla mnie) spojrzeć oko w oko Mickowi. Potem, jak jestem tutaj w pracy to się siebie pytam: co ja tutaj robię? Ale ze mnie dzieciak co? Bardzo lubię muzykę – jest dla mnie b.ważna i to ta mocna, dobra i głośna. Bardzo podobał mi się ten odlotowy teledysk Metalliki – to jest to. Może to nie jest do końca to, na co czekałaś, ale jeszcze napiszę, a w konkretnej chwili oddaję Ci to co mam teraz w rozpalonej łepetynie. Aha…jesteś bardzo kumata laska (to masz tak- za całokształt) -kw

2 Comments:

  • Droga Anno,
    on juz lepiej "wygląda", muzyka mnie przekonuje, ale czekam na to co dalej...
    interesujące, moze najbardziej jest to jak Ty myslisz o tym dzisiaj w 2005...

    By Anonymous Anonimowy, at 12:04 PM  

  • nie mogę wychodzić "przed szereg" ...piszę to wszystko w pewnym określonym celu. Dziś jestem zdystansowana do tego, co zdarzyło się w przeszłości, a muzyka....no cóż, dla mnie jest ciągle ważna, w przeciwieństwie do "byłych".....

    By Blogger Anna Czarodziejka, at 7:45 PM  

Prześlij komentarz

<< Home