czarodziejka i ....

środa, lutego 08, 2006

bloga wydanie specjalne

A dziś, pewien dowcip, mój ulubiony, który dedykuję tym, którzy nie rozumieją zwrotu „przestać istnieć w czyimś życiu”. Nad rzeką siedzi zajączek i łowi ryby. Dzień jest cichy, spokojny a rzeka płynie sobie leniwie. Krokodyl, który obudził się z popołudniowej drzemki , zaczął się zastanawiać, jakby tu dokuczyć zajączkowi. I myśli sobie tak: hm…podpłynę do zająca i spytam „te! Zając! Jak ci się łowi?” a jak zając mi odpowie, ze dobrze, to odpowiem „He He He głupiemu zającowi to się zawsze dobrze łowi”. No dobrze…..pomyślmy…, a, jeśli spytam, a zając mi odpowie, że źle mu się łowi????? To ja wtedy powiem…to powiem…ooooo już mam : „He He He głupiemu zającowi, to zawsze się źle łowi”. Powtórzył obie kwestie z 5 razy, żeby nie zapomnieć…i płynie chwacko w kierunku zajączka z tekstem : „te ! Zając! Jak ci się łowi?” A zając na to : „płyń, płyń zielone g..no „ Reasumując…mam dobre życie, bo moje kontakty z ludźmi nie są przypadkowe. Bo rozmawiam i spotykam się tylko z tymi, z którymi dobrze się czuję i którzy mnie lubią i szanują. I którzy mnie nie okłamują. Pozostałym pozwalam płynąć…..