A dla odmiany…
Skoro pozwoliłam odpłynąć nieprzyjaciołom, to może dla odmiany o tych najmilszych… O tych, co nie pozwalają zapaść w zniechęcenie, przygnębienie, tych co powodują, ze zmartwienia robią się tycieńkie…I co najważniejsze, zjawiają się dokładnie wtedy, kiedy są najbardziej potrzebni:-) Kat, dzięki której chce mi się wybrać na te łyżwy …Jakoś tak jak się rozmawia, to nogi lepiej pracują….Moja kochana kumpelka od dresowego sylwestra (USPOKÓJ SIĘ!!!!), i Dorotka, sama zajęta, ale ślącą ciepłe smsy, rodzina, czyli Tatko i Młodzi. Tatko jakoś tak zawsze wie kiedy zadzwonić…tzn, ja wiem kiedy :-) jak mu się nie chce tłuc w klawiaturę i ma wolne minuty …hihihihi….No nie, to był żarcik, ale faktem jest, że wspiera mnie w tych najtrudniejszym momentach. No i jeszcze Bohun, najlepszy rozmawiacz mailowy, wspólnik książkowy, trochę spacerowy ;-) On tez nagrał mi muzyczkę trochę dzisiejszą, trochę z przeszłości…i rozczulił mnie tą muzyczką bardzo…Nie wiem, skąd on wziął MOJĄ muzyczkę?
Jeśli mój zaprzyjaźniony Krakus (macham Ci teraz znad klawiatury) zajęty do maksymalnego niewyspania, wklei mi w końcu to, co ma wkleić, to zdjęcie łyżwowe jest właśnie autorstwa Bohuna. Ja to mam szczęście !!! No bo problemy mijają, a przyjaciele na szczęście nie !
I tak sobie jadąc dziś przez stolycę i nucąc „wtedy płynę, płynęęęę” i tralalalalala z niejaką Beatą Koziwrak, bo wody to tyle się zrobiło, że najlepsza byłaby amfibia, pomyślałam, że ja jakaś głupawa jestem.. Powinnam pisać tylko o tym, co najlepsze, a ja tu o jakich głupotach…i o mądrych inaczej ludziach…
No dobra.. jeszcze sobie ulżę na kierowcach. Odkryłam nowe typy… Bo czołgistów to chyba już wszyscy znają ? Wydrapie sobie taki typ prostokącik na wysokości ślepków… i popyla przez miasto…a pecyny śniegu zwalają się na tych, co za nim, odmianą jest częściowy czołgista: ten to przednią szybę oczyści, ale nie boki i tył… a po co? Ci co za nim jadą, to chyba widzą, gdzie jedzie… No chyba, ze jest to nieśmiałek-niezdecydowanek…to taki typ co uwielbia jechać miedzy dwoma pasami ruchu…i nie może się zdecydować...czy na prawy wjechać, czy na lewy… Analizuje i analizuje aż mu się skupiacz myśli przegrzewa (skupiacz mysli = beret, czapka, kapelutek, kepi i inne tego typu noszone w samochodzie). No i zaparowanek….ten to albo nie wie, jak się nawiew włącza, albo sobie puszcza obieg zamknięty…może lubi własną , prywatną atmosferkę…A może w ogóle nie wie, do czego te wszystkie wajchy i przełączki w samochodzie służą? No nie można nie wspomnieć o opóźnionym w rozwoju… Taki to wyjeżdża z bocznej ulicy…zatrzyma się...... myśli, myśli , przetwarza dane, żeby w końcu wpakować się tuż przed nas, bo właśnie zakończył proces myślowy i stwierdził, że jednak zdąży… No i jeszcze tak wspomnieniowo-samochodowo…Jak byliśmy z Kat i jej dzieciem pierwszy raz na łyżwach, to zaparkowałam sobie na parkingu prostopadle do drogi, drogi na której jak byk był zakaz parkowania (no wzdłuż tej drogi, prostopadle nieeee). Jak parkowałam było fajnie….Jak wróciliśmy do samochodu to zrobiło się niefajnie, bo jakis mendrala zaparkował wzd€ż drogi odcinając mi możliwości manewru….Łatwo nie było, albowiem rozdyźdany snieg nie ułatwia manewrowania…Kiedy się w końcu wybujałam, zemszcząc i złorzecząc pod nosem, Kat spytała dziecia, czy ma naklejeczki… A i owszem , miał…takie co to mówią, żeby nie parkować tam, gdzie nie wolno parkowac…No tosmy z dzieciem, z szatańskim chichotem, nakleili temu z bożej łaski samochodziarzowi…Na wysokości oczu…Niech czyta i się uczy na pamięć!
Więc (oj pamiętam, że od więc się zdania nie zaczyna, ale blog jest mój, to se właśnie zacznę!), żeby już nie przedłużać dnia…co to trwa od 5 rano dziękuję wszystkim, co mnie wspierają mową, uczynkiem, muzyczką, smsem, gadulcowaniem i innym dobrem wszelakim :-) a reszcie dziękuję…..że odpłynęła …z krokodylem :-)


3 Comments:
Aniu :) dziekuje
ps ale mnie obsmarowałaś i mojego dziecia, hihi, znani nalepiacze :)
ale sama kiedys tez wyladowałam z taką nalepką bom zbyt głęboko na chodnik wjechala, tyle że klej biurowy ktoś użył... do tej pory mam ślady ;)
By
Anonimowy, at 3:03 AM
ps2
Aniu ten co nie może się zdecydować (Twoim zdaniem) na jeen z dwóch pasów drogi to po prostu wierzy, że linie na drodze są po to by je mieć równo między kołami ;)
By
Anonimowy, at 3:15 AM
Tak Kat, święta racja, tych co opacznie rozumieja przepisy drogowe jest wiecej:-))))A co do tych naklejeczek, to samo dobro czynimy:-)))
By
Anna Czarodziejka, at 10:02 AM
Prześlij komentarz
<< Home