czarodziejka i ....

poniedziałek, lipca 21, 2008

kajaki

Nie pierwsze to kajaki w moim życiu i nie pierwsze w tym blogu. Ale za każdym razem jest to wspaniała wyprawa i możliwość nabrania sił na dalsze normalne życie po powrocie do domu. Nocowaliśmy w domkach kempingowych rozpadających się ze starości, dającym schronienie wielu tysiącom (chyba?!) przedstawicieli fauny, za to w cenie przyzwoitej prywatnej kwatery, jedliśmy smacznie, ale pioruńsko drogo (szczytem cenowym była porcja ryby przekraczająca cenę 35 złotych), za to widoki mieliśmy za darmo. Za darmo też podlał nas deszcz...wielokrotnie, ale mieliśmy też okazję zjedzenia przepysznej pizzy w Krutyni. Nie będę więcej pisać, bo obrazki przekażą więcej niż moje najdokładniejsze opisy. A niektóre z nas mogły pobrykać na koniku w drodze powrotnej do domu.

2 Comments:

  • Zdjątka przecudnej urody i tym razem mniemam Twojego autorstwa :-)

    By Blogger Juli, at 11:46 AM  

  • Nigdy nie zamieszczam cudzych zdjęć:-) Jeśli tak robię, to wstawiam info na ten temat. Więc tak, 100% mojego autorstwa:-)

    By Blogger Anna Czarodziejka, at 12:41 PM  

Prześlij komentarz

<< Home