Nie pierwsze to kajaki w moim życiu i nie pierwsze w tym blogu. Ale za każdym razem jest to wspaniała wyprawa i możliwość nabrania sił na dalsze normalne życie po powrocie do domu.
Nocowaliśmy w domkach kempingowych rozpadających się ze starości, dającym schronienie wielu tysiącom (chyba?!) przedstawicieli fauny, za to w cenie przyzwoitej prywatnej kwatery, jedliśmy smacznie, ale pioruńsko drogo (szczytem cenowym była porcja ryby przekraczająca cenę 35 złotych), za to widoki mieliśmy za darmo. Za darmo też podlał nas deszcz...wielokrotnie, ale mieliśmy też okazję zjedzenia przepysznej pizzy w Krutyni. Nie będę więcej pisać, bo obrazki przekażą więcej niż moje najdokładniejsze opisy.
A niektóre z nas mogły pobrykać na koniku w drodze powrotnej do domu.
wyjątkowa, wygadana, wymagająca (najbardziej w stosunku do siebie), wolna, wesoła, wariatka czasami....
Lubię...
małe zwierzaki śpiące brzuszkami do góry,lody karmelowe, białe półwytrawne wino,
ludzi.
Nie lubię...
chamstwa,
kłamstwa,
ignorancji,
polityki,
wojen
Tak naprawdę to jestem zwyczajna aż do bólu :-)
2 Comments:
Zdjątka przecudnej urody i tym razem mniemam Twojego autorstwa :-)
By
Juli, at 11:46 AM
Nigdy nie zamieszczam cudzych zdjęć:-) Jeśli tak robię, to wstawiam info na ten temat. Więc tak, 100% mojego autorstwa:-)
By
Anna Czarodziejka, at 12:41 PM
Prześlij komentarz
<< Home