czarodziejka i ....

sobota, lipca 26, 2008

kółko fotograficzne

Uczęszczam i uczęszczam na to kółko i mam nadzieję, że chociaż troszkę lepiej będę umiała pokazać świat widziany moimi oczami, przez obrazki. Po czwartkowych fotkowaniu są modele takie bardziej martwe, a po dzisiejszym plenerze całkiem żywe. I rozpisywać się nie ma co, bo tym razem chodzi tylko i wyłącznie o patrzenie. Może tylko parę słów o tym, jak zgubiłam telefon po czwartkowym kółku. No kamień w wodę. Jeszcze przed wejściem do samochodu go miałam, a potem już o nim nie myślałam. Może troszkę wieczorem, kiedy chciałam nastawić alarm. I im bardziej telefonu szukałam, tym bardziej go nie było. A do piwnicy, gdzie przechowuję samochód, jakoś nie miałam ochoty schodzić w nocnej koszuli. Za to zeszłam rano, bo niepokój mnie jakoś szarpał. Głównie z tego powodu, że telefon działał. Tzn. normalnie dzwonił (kiedy próbowałam go namierzyć z innego aparatu). A piwnicy nie ma zasięgu. Rano moje obawy się potwierdziły. Telefon zaginął. Bez wieści. Więc go zablokowałam. Na całe 15 minut. Bo jak usiadłam na siedzeniu kierowcy udając się do pracy, to od razu się odnalazł. Na siedzeniu pasażera. Więc go odblokowałam. I już. Poniżej martwe... i żywe..no może nie wszystkie, ale już zdecydowanie nie we wnętrzach

2 Comments:

  • A skąd Ty pawia wzięłaś? :-)

    By Blogger Juli, at 11:51 AM  

  • Pawie to u nas powszechnie występujący gatunek ptactwa w Łazienkach. Chyba, że pytasz o tego na drzewie...fakt, dla mnie to zagadka przyrodnicza, jak mógł wdrapać się na te 4 metry nad ziemią...

    By Blogger Anna Czarodziejka, at 12:38 PM  

Prześlij komentarz

<< Home