czarodziejka i ....

sobota, lutego 14, 2015

40 lat minęło.... i między nami dobrze jest...

Nie, wcale nie 40 tylko 6. Dokładnie 6 lat mojego nowego życia. Właściwie funkcje bloga przejęła twarzoksiążka, bo i szybciej i łatwiej i z biegu niejako, bo i zdjęcia od razu wrzucić można. Nawet zapomniałam adresu blogowego, ale jakoś dotarłam, odgrzebałam i zanurzyłam się we wspomnieniach. Dobrze, że są tu zdjęcia... tak się zatopiłam w czytaniu i oglądaniu, ze szkoda mi się zrobiło tego mojego blogopisania. No to może wrzucę coś od czasu do czasu, żeby za parę lat mieć co wspominać :-) W skrócie: praca nowa, Mężczyzna od 6 lat ten sam, mieszkanie już drugie, a ze starym to nawet i trzecie, praca też nowa (chociaż rok w niej mi szczęśliwie minął), a ja ...wciąż ta sama chociaż nie taka sama


No to w miarę aktualna ja :-)na sfilmowanej sztuce "Między nami dobrze jest", a właściwie jeszcze przed, było tak śmiesznie i zajmująco, ze prawie spóźniłyśmy się na film... dobrze, że był o 3 kroki od kawiarni

czwartek, czerwca 21, 2012

a życie jest cudne i pelne niespodzianek....




No i żegnam się tu już z Wami....Cały ten blog po kawałeczku zostanie przeniesiony w nowe, inne zupełnie miejsce. No bo ja też jestem zupełnie nowa - 70-kilogramowa..


Jeśli chcecie mnie poczytać ...zapraszam tu : http://www.enlajtowo.pl

środa, kwietnia 18, 2012

74

To jest właśnie moja nowa waga...Miło to napisać...miło przeczytać, zwłaszcza, jak się ma w pamięci 88 kg ważone 26 grudnia 2011 r... Ale suuuper :-)

poniedziałek, kwietnia 09, 2012

świątecznie...

Trzymało mnie temperaturowo aż do czwartku, wtedy też zawezwałam lekarza i on orzekł, że zapalenie oskrzeli to jest. No i pierwszy raz w życiu Święta bez sprzątania spędziliśmy. W sobotę, Wielką Sobotę były i zakupy i szybkie sprzątnie i kulinariów szykowanie...No i jakoś poszło... Był też czas na świąteczną instalację. Święta, Święta i już prawie po.... Miło, sympatycznie, tylko czemu tak zimno???? A co do mojego chudnięcia...to w normie:-) Choroba wymusiła na mnie naturalny post. No więc trzymam słuszną wagę...

wtorek, kwietnia 03, 2012

choram...

I nagle wszystko zahamowało z pięknym wizgiem...troszkę słabuję, ucho mam przygłuche i temperaturę...chorera! Święta blisko, a ja zalegam z gorączką....no

poniedziałek, kwietnia 02, 2012

bilans po 8 tygodniach enlajtowania

No dobrze, zatem na początek garść statystyki: 10 kg mniej, w biodrach 9 cm mniej, w udkach 8 cm, w ramionku 5 cm. Najcenniejsza strata świata:-) Ostatnio wyczytałam w ulotce enlajtowej, że "przy stosowaniu enlite.me organizm bardzo szybko wytwarza związki ketonowe, które powodują dobre samopoczucie, znacznie zmniejszone uczucie głodu i naturalny stan stymulacji intelektualnej" Toteż mi się wydawało, ze świecę intelektem jak latarnia morska...a teraz widzę, ze to dzięki mojej cudownej diecie :-)Przy mojej wrodzonej niechęci do przygotowywania posiłków i nieumiejętności liczenia kalorii dieta enlite.me jest dla mnie jak gwiazdka z nieba. Dlatego smutno mi będzie się z nią rozstać. Ale przecież zawsze mogę wrócić :-) no jak się gdzieś, kiedyś zapuszczę...Będę donosiła na bieżąco. I już

niedziela, kwietnia 01, 2012

wiosny szukam...

Dziś szybciutki spacer w poszukiwaniu wiosny...Wiosna jest, jak pierogi w pewnej knajpie na Freta. No naprawdę, jest tam taka informacja na zewnątrz: "pierogi są" :-) Opornie, bo opornie, ale zielone wychodzi na świat. A dowody poniżej. Podobno na Święta Wielkanocne ciepło ma być....jakoś wierzyć się nie chce.