czarodziejka i ....

piątek, grudnia 19, 2003

coraz bliżej święta....

No i poranną dawkę adrenaliny mam za sobą..jak ja nie cierpię korków! a właściwie nie...nie tyle korków, co pacanów, co łamiac wszelkie zakazy "włączają" się do ruchu...ręce mi opadają. Mam wrażenie , że połowę życia spędzam w samochodzie i nie są to najlepsze chwile mojego życia. Trochę mi smutno, że święta bedą bez śniegu....wprawdzie nie jestem zachwycona zwałami brudnego śniegu zalegajacego wszędzie, ale święta to święta. Nie będę tez chyba miała choinki, bo moje koty nie pozwalają takowej utrzymać w pionie. Nie miałą baba kłopotu sprawiła se koty:-))) No i tym optymistycznym akcentem kończę, biorąc się do pracy....

czwartek, grudnia 18, 2003

zawsze musi byc jakiś tytuł?

no i wspaniale! Można mieć swojego prywatnego, własnego bloga! Zawsze chciałam "blogować" ale jako osoba mało techniczna nie wiedziałam jak się do tego zabrać :-)) A tu proszę, jaka okazja... No to korzystam. Święta...hmm, zawsze mam mieszane uczucia, bo lubię ten nastrój przedświąteczny, dekoracje, świateczne piosenki, lubię kupowanie prezentów, ale nie lubię korków, kolejek i tłumów ludzi... Poza tym Sylwester, a w Sylwestra, jak w zaden inny dzień w roku czuję upływ czasu, no i ta zabawa na "gwizdek"...No to nie planuje nigdy Sylwka, ale zawsze gdzieś tam się bawię i to nieźle...