czarodziejka i ....

piątek, października 15, 2010

trochę tego i owego...

Zanim solidnie wrócę do przeszłości, wrzucę parę fotek. No i było tak: to, jak się pewnie domyślacie, magnolie w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie widok z miejsca, gdzie w największe upały, wieczorowa porą był przewiew a to prezent gwiazdkowy- jakby kto nie wiedział, jest to prawie wierna kopia Melki i Frauci no to ...skoro juz jesteśmy przy Świętach, to obrazek świąteczny, malutki taki no i na koniec zaprzyjaźniona suczka bigielka bezstresowa a za chwilę...dalszy ciąg programu

wtorek, października 12, 2010

aż tu nagle....minął rok

No i tak jak w tytule...Nowe życie, nowy zawód, nowe mieszkanie, nowy Nowy. A ja zastanawiałam się, czemu tak trudno wrócić do nawyku blogopisarskiego. No i właściwie chyba wiem. Bo o wszystkim, co się dzieje tu i teraz, mam komu opowiadać, ba! na bieżąco przegadać i skomentować...Zdjęć z różnych wypraw mamy takie mrowie, a czasu tak mało, że niektórych nawet jeszcze nie widzieliśmy. Ale obiecałam sobie, że będę się starała od czasu do czasu coś na bieżąco wrzucić. Wydaje się, że dopiero co wróciliśmy z sierpniowego wyjazdu nad morze, a tu już Święta za pasem:-) Nasze wspólne wypady pochłaniają nam większość weekendów. Zgodnie z zasadą, żeby mieć wakacje w kawałeczkach, ciągle nas gdzieś nosi. I w ten sposób udało nam się być w cudownej i magicznej leśniczówce w Zamordejach (raz bez i raz z rowerami)w ulubionym towarzystwie. Z tym samym towarzystwem zaliczyliśmy wypad do Siemianówki (też z rowerami). Przy najbliższej okazji dołożę parę zdjęć, bo miejsca, gdzie bywaliśmy, są warte pokazania. Nie odbyło się bez przygód (zarezerwowane i zadatkowane miejsce w okolicach Białowieży musieliśmy zamienić całkiem znienacka na Siemianówkę), ale o tym opowiem, jak już fotki wrzucę. No to do miłego, mam nadzieję, że szybkiego :-)