tadam...czyli rozpoczęcie sezonu rowerowego
Piękna nam pogoda nastała, to postanowiłam rower troszkę przewietrzyć. I przypomnieć sobie jak świat wygląda z siodełka roweru. Dziś, jak na inaugurację sezonu, łatwo nie było. Bo mocno dość wiało. Ale tylko w jedną stronę. Na szczęście "tam". "Z powrotem" było dużo przyjemniej. Udało mi się dojechać do Pól Mokotowskich, ale z powodu Dnia Ziemi tłoczność była ponadnormatywna, to wróciłam.
Bilans? 48 kilometrów, z czego jakaś połowa pod wiatr, jedna multiwitamina i dwa powerade'y, a poza tym wiosna w pełnym rozkwicie. No i coś tam po drodze pstryknęłam. Ot tak, jakby znienacka, bo telefonem. Ale i tak widać, że Warszawa kwietniowa piękna jest. I tyle gadania, zapraszam do oglądania:-)
a to znane zwierzęta występujące w Warszawie...często się po nich chodzi
a to widok z prawej strony Wisły na dalszą prawą stronę Wisły
zieloność świeżo zrobiona
widok z mostu Świętokrzyskiego



